Behemot napisał:
Filmy i gry komputerowe uczą, że jeśli jesteś kapitanem kosmicznego frachtowca i odbierzesz wezwanie o pomoc, to dla własnego dobra jak najszybciej należy odpalić silniki manewrowe, wejść w hiperprzestrzeń i uciekać byle dalej. Nadawcy SOS w najlepszym wypadku już nie żyją, w gorszym są piratami chcącymi zwabić nas w pułapkę, albo zostali przemienieni w mackowatego potwora z Otchłani. Ale za ucieczkę nie ma PDków, więc zwykle bohaterowie graczy ochoczo ruszą na spotkanie tego, co przygotował dla nich MG.
W tej notce znajdziecie garść pomysłów, co mogą gracze spotkać w kosmosie w czasie przygód SF czy Space Opera. W nawiasach podałem system o którym myślałem spisując pomysł. Notka powstała w ramach Puszki Pandory #2 prowadzonej przez Darkena na Quickpress, tym razem tematem jest “spotkanie na drodze”, poprzednia edycja dotyczyła Spelun.

Niczym kometa na sierpniowym niebie zabłysł na polskiej scenie norweski system indie: Until we sink. Przeczytałem i wiem, że nie jest to system dla mnie. Nie jest to system do grania. To system, który inspiruje. Przypomina o znaczeniu opowieści i możliwościach jakie daje narracja szkatułkowa.