Muzyka Duszy: Legendy Wybrzeża Pieśni
Przygoda Dungeons & Dragons w autorskim świecie.
Autor: technomancer
korekta: Serena
“Szanowny Panie Marlet,
Piszę do Pana z upoważnienia czcigodnego diakona Vobisa, by poinformować o tym niezwykłym zaszczycie jaki się Panu przytrafił. Najwyżsi kapłani Zakonu współpracujący ze Słuchaczami wszystkich trzech Uniwersytetów obwieścili, że w przeciągu trzech miesięcy całe Nowe Królestwo może doświadczyć bardzo głębokich przemian politycznych i gospodarczych. Zakon, mający na sercu dobro nas wszystkich, musi przedsięwziąć pewne kroki by zagwarantować, że zmiany te potoczą nasze losy w dobrym kierunku. Wierzę, że szlachetność i rozsądek waszmości zadecydują, że w tak ważnej chwili nie zostawisz swojej ojczyzny na żer niepewności i razem z grupą wybitnych śmiałków podejmiesz dobrą wolę Zakonu.”
***
Niewielu ludzi żyjących w Nowym Królestwie może sobie pozwolić na zlekceważenie powołania do służby dla Zakonu – religijnej sekty będącej u sterów władzy świata umierającej magii. A przynajmniej – niewielu może sobie na to pozwolić i zachować życie lub chociaż wszystkie części cała. Dlatego przyszli bohaterowie, którzy otrzymali podobny list nie wahali się ani chwili i z determinacją podjęli wyprawę przed oblicze znaczącego dostojnika, który naświetli im rolę, jaką szalone przeznaczenie przygotowało im do “odegrania” w tej epickiej, metalowej operze. Być może dzięki śmiałkom do łask wróci dawno zarzucona szkoła magii związana z muzyką i ponownie zabrzmią potężne i pradawne artefakty, by swym dudnieniem zdmuchnąć kurz szarości z dusz wszystkich magicznych i nie-magicznych ludzi. Jak dotąd zapowiedziano przebiegłe demony, bezwzględnych kapłanów, hordy orków, goblinów i wszelkiego innego plugastwa; oraz podstępnych magów, niezależnych poszukiwaczy przygód, okrutnych zbójów i Rosomaka.
Pierwszym etapem jest przeprawa przez Las Wyładowań, który jest pozostałością po dawnej wojnie magicznej. Miejsce to jak dotąd skutecznie wstrzymało jednego z uczestników eskapady przed dotarciem do celu. W sumie to przed dotarciem gdziekolwiek, gdyż stworzenia zamieszkujące to tajemnicze miejsce – nawet, jeśli mają milutkie futerko – to zazwyczaj mają też paszczę pełną ostrych jak brzytwy zębów. Na którymś końcu. Rzadziej na obu.
Uczestnicy & mechanika
Rekrutacja miała dosyć typowy przebieg: około sześciu tygodni całkowitej ciszy i nagle BOOM – w kilka dni zalew kart postaci oraz osób pragnących się zaciągnąć. Może tydzień po zamknięciu rekrutacji ruszyliśmy z bardzo liczną i wszechstronnie utalentowaną ośmioosobową drużyną. Bazil, Dobosz, Jedi Master, Mixciop, Kemot, Mical von Mivalsten i Veshiesse to dość liczne towarzystwo, lecz jeden z graczy już został wyeliminowany z rozgrywki, a Veshiesse jako jajko niespodzianka jeszcze nie bierze w niej udziału (chociaż bardzo niedługo ma się to zmienić).
Zasady rządzące tą przygodą praktycznie nie odbiegają od standardowych zasad DnD 3.5. Da się zauważyć drobne różnice jedynie w sferze magii i zaklęć, chociaż poważniejszym zmartwieniem graczy jest MG, który nagminnie oszukuje w kościach, żeby tylko graczom dokopać.
Miałem okazję się przekonać, jak bardzo czasochłonne jest prowadzenie tak licznej ekipie, lecz jeśli wszyscy, wliczając mnie, dobrze się bawią i regularnie postują – to chyba lepiej być nie może. No chyba, że jakimś cudem poprawiłbym swój okropny styl pisania, przyswoił interpunkcję wraz z ortografią i w ogóle zabrał się za coś konkretnego.
Do napisania!


01-09-2009 - 20:32
Dobra relacja. Z humorem, dystansem, a i jest napisane o co chodzi.
04-09-2009 - 17:35
AAAAAAAAAAAAAAAA!!!
“gdyż stworzenia zamieszkujące to tajemnicze miejsce – nawet, jeśli mają milutkie futerko – to zazwyczaj mają też paszczę pełną ostrych jak brzytwy zębów” – skąd się tam wzięła nasza kota??!!
04-09-2009 - 21:28
Napisane w ciekawym stylu. Daje też wrażenie dużej oryginalności przygody. Niestety nie dowiadujemy się już niemalże nic o samej sesji. Mamy tu trochę streszczenie rekrutacji i listę graczy, którzy się dostali. IMHO zdecydowanie za mało jak na raport z sesji. Będąc szczerym nie zachęciło mnie to jeszcze do śledzenia przygody.
05-09-2009 - 01:25
@JJ: bo przygoda dopiero się zaczęła i jeszcze nie za wiele się zdążyło wydarzyć, a głupio dowiadywać się czegoś ciekawego o sesji przed sesją? No chyba, że jest to sesja egzaminacyjna… (;