<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Dlaczego nie warto mówić o &#8220;realiach&#8221;?</title>
	<atom:link href="http://strefoblog.pl/?feed=rss2&#038;p=1079" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://strefoblog.pl/?p=1079</link>
	<description>Oficjalny Blog Strefy Forumowych RPG</description>
	<lastBuildDate>Sat, 07 Aug 2010 13:59:03 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Paradoks</title>
		<link>http://strefoblog.pl/?p=1079&#038;cpage=1#comment-365</link>
		<dc:creator>Paradoks</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Oct 2009 17:01:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://strefoblog.pl/?p=1079#comment-365</guid>
		<description>No i dobrze, w końcu najważniejszym wyznacznikiem dobrej gry jest zawsze satysfakcja uczestników. Ale chyba satysfakcja płynie ze spełnionych oczekiwań i dlatego jednak o oczekiwaniach mówić warto, bez względu na to, czy gramy w Dogs in the Vineyard, któryś z settingów Świata Mroku, IaWA, Polaris czy może Warhammera. 

Nie trzeba zaraz tych strasznych i wąskich (rozumiem, że to o tych, które mają konkretny temat, zamiast dostarczać sandbox i zostawiać uczestników samym sobie?) gier indie, żeby się zawieść albo żeby coś nie trafiło w oczekiwania (zwracam uwagę, że one dynamicznie zmieniają się w czasie!) - czasem mam ochotę na Warhammera z dużą dawką humoru, czasem tak grim&#039;n&#039;gritty, jak to tylko możliwe, nawet bez cienia uśmiechu. Czasem chcę tam low-magic i średniowieczny brud, a czasem mam dość karaluchów, brudu, głodu i chłodu i wycinam te fragmenty rzeczywistości niczym w sesji heroic, gdzie bohaterowie zawsze mają czyste majtki. Z pozoru to są szczegóły, ale takie szczegóły są przecież właśnie wyznacznikami realiów (przykład: (nie)obecność magii w settingu SF też jest szczegółem, jeżeli pamiętamy Clarke&#039;a: any sufficiently advanced technology is indistinguishable from magic; analogicznie: Warhammer to niby fantasy, ale rasy zostały stworzone przez podróżujące przez kosmos ropuchy, używające gwiezdnych wrót...)

Z tego względu, chociaż zgadzam się z nidem, że &quot;realia&quot; w formie prostych etykietek (cyberpunk, heroic fantasy, dark fantasy, II Wojna, starożytna Grecja, etc.) mówią za mało, dużo mniej niż na przykład &quot;cyberpunk w stylu Gibsona&quot;, &quot;heroic w stylu Tolkiena&quot;, &quot;dark fantasy a la Kres&quot;, &quot;II Wojna jak J23&quot; ;) czy &quot;mityczna Grecja z Homera&quot;, które mówią dużo więcej - to zdecydowanie nie uważam, żeby samo określenie &quot;realia&quot; było nieprzydatne całkowicie. Ot, wymaga doprecyzowania i pewnej garści odwołań, wspólnych dla uczestników - i powtarzam jeszcze raz: nie ma kompletnie znaczenia, czy gram w &quot;system indie&quot; czy &quot;znany system mainstreamowy&quot; (w tej sytuacji ten i tak dość sztuczny i nieoczywisty podział jest zupełnie nieprzydatny). Czy wojownik Chaosu, czy inna kałamarnica - jeden i drugi zwierz potrzebuje odpowiedniego akwarium ;)

Behemot pisał obok o &quot;realiach w odcieniu szarości&quot; i wydaje mi się, że to jest najważniejszy komunikat, jaki można dawać współgraczom - nie tyle &quot;realia&quot;, co może właśnie ów &quot;kolor&quot;?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No i dobrze, w końcu najważniejszym wyznacznikiem dobrej gry jest zawsze satysfakcja uczestników. Ale chyba satysfakcja płynie ze spełnionych oczekiwań i dlatego jednak o oczekiwaniach mówić warto, bez względu na to, czy gramy w Dogs in the Vineyard, któryś z settingów Świata Mroku, IaWA, Polaris czy może Warhammera. </p>
<p>Nie trzeba zaraz tych strasznych i wąskich (rozumiem, że to o tych, które mają konkretny temat, zamiast dostarczać sandbox i zostawiać uczestników samym sobie?) gier indie, żeby się zawieść albo żeby coś nie trafiło w oczekiwania (zwracam uwagę, że one dynamicznie zmieniają się w czasie!) &#8211; czasem mam ochotę na Warhammera z dużą dawką humoru, czasem tak grim&#8217;n'gritty, jak to tylko możliwe, nawet bez cienia uśmiechu. Czasem chcę tam low-magic i średniowieczny brud, a czasem mam dość karaluchów, brudu, głodu i chłodu i wycinam te fragmenty rzeczywistości niczym w sesji heroic, gdzie bohaterowie zawsze mają czyste majtki. Z pozoru to są szczegóły, ale takie szczegóły są przecież właśnie wyznacznikami realiów (przykład: (nie)obecność magii w settingu SF też jest szczegółem, jeżeli pamiętamy Clarke&#8217;a: any sufficiently advanced technology is indistinguishable from magic; analogicznie: Warhammer to niby fantasy, ale rasy zostały stworzone przez podróżujące przez kosmos ropuchy, używające gwiezdnych wrót&#8230;)</p>
<p>Z tego względu, chociaż zgadzam się z nidem, że &#8220;realia&#8221; w formie prostych etykietek (cyberpunk, heroic fantasy, dark fantasy, II Wojna, starożytna Grecja, etc.) mówią za mało, dużo mniej niż na przykład &#8220;cyberpunk w stylu Gibsona&#8221;, &#8220;heroic w stylu Tolkiena&#8221;, &#8220;dark fantasy a la Kres&#8221;, &#8220;II Wojna jak J23&#8243; <img src='http://strefoblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  czy &#8220;mityczna Grecja z Homera&#8221;, które mówią dużo więcej &#8211; to zdecydowanie nie uważam, żeby samo określenie &#8220;realia&#8221; było nieprzydatne całkowicie. Ot, wymaga doprecyzowania i pewnej garści odwołań, wspólnych dla uczestników &#8211; i powtarzam jeszcze raz: nie ma kompletnie znaczenia, czy gram w &#8220;system indie&#8221; czy &#8220;znany system mainstreamowy&#8221; (w tej sytuacji ten i tak dość sztuczny i nieoczywisty podział jest zupełnie nieprzydatny). Czy wojownik Chaosu, czy inna kałamarnica &#8211; jeden i drugi zwierz potrzebuje odpowiedniego akwarium <img src='http://strefoblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Behemot pisał obok o &#8220;realiach w odcieniu szarości&#8221; i wydaje mi się, że to jest najważniejszy komunikat, jaki można dawać współgraczom &#8211; nie tyle &#8220;realia&#8221;, co może właśnie ów &#8220;kolor&#8221;?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Enc</title>
		<link>http://strefoblog.pl/?p=1079&#038;cpage=1#comment-349</link>
		<dc:creator>Enc</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 06:15:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://strefoblog.pl/?p=1079#comment-349</guid>
		<description>@Paradoks:

Nie czytałem „Neuromancera”, więc nie porównam go z GitS, ale mogę przyjąć, że przepaść jest faktycznie spora. Tyle, że nie uwierzę, że ktoś zapraszając znanych graczy na sesję nie będzie w stanie określić, co chce prowadzić, a gracze znający swojego MG nie będą w stanie wziąć poprawki na jego styl. W przypadku, gdy grają ze sobą ludzie zupełnie nieznajomi oczywiście może dojść do niezrozumienia. Wydaje mi się, że rozsądniej jest jednak podejść do sesji z nowym prowadzącym z mniejszymi oczekiwaniami i bardziej elastycznym nastawieniem – wtedy wielkiego zawodu nie będzie. Odnosząc się do komentarza nida, o bezsensie ustalania realiów – iście na żywioł i nie precyzowanie niczego nie rozwiązuje problemu. Nazwa systemu, czy informacje na temat tego, kim się gra i co się robi mogą być pomocne, ale większej gwarancji dobrej zabawy nie da.

Odnośnie niechęci – to nie niechęć do ustalania „w co gramy”, bo to ma sens, po prostu nie wierzę w to, że wąskie gry indie, czy granie według podręcznika sprawi mi więcej frajdy, niż sesja w Savage Worlds. Moje doświadczenie mówi mi, że zwykle jest wręcz przeciwnie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Paradoks:</p>
<p>Nie czytałem „Neuromancera”, więc nie porównam go z GitS, ale mogę przyjąć, że przepaść jest faktycznie spora. Tyle, że nie uwierzę, że ktoś zapraszając znanych graczy na sesję nie będzie w stanie określić, co chce prowadzić, a gracze znający swojego MG nie będą w stanie wziąć poprawki na jego styl. W przypadku, gdy grają ze sobą ludzie zupełnie nieznajomi oczywiście może dojść do niezrozumienia. Wydaje mi się, że rozsądniej jest jednak podejść do sesji z nowym prowadzącym z mniejszymi oczekiwaniami i bardziej elastycznym nastawieniem – wtedy wielkiego zawodu nie będzie. Odnosząc się do komentarza nida, o bezsensie ustalania realiów – iście na żywioł i nie precyzowanie niczego nie rozwiązuje problemu. Nazwa systemu, czy informacje na temat tego, kim się gra i co się robi mogą być pomocne, ale większej gwarancji dobrej zabawy nie da.</p>
<p>Odnośnie niechęci – to nie niechęć do ustalania „w co gramy”, bo to ma sens, po prostu nie wierzę w to, że wąskie gry indie, czy granie według podręcznika sprawi mi więcej frajdy, niż sesja w Savage Worlds. Moje doświadczenie mówi mi, że zwykle jest wręcz przeciwnie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paradoks</title>
		<link>http://strefoblog.pl/?p=1079&#038;cpage=1#comment-348</link>
		<dc:creator>Paradoks</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Oct 2009 18:56:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://strefoblog.pl/?p=1079#comment-348</guid>
		<description>Cóż, może po prostu bardziej wybredny jestem.
Obrazić się to za dużo powiedziane, ale źle się bawić - to już jak najbardziej tak. Dla mnie GitS (oraz wszystko, co ma w tle szeroko pojęte japońskie anime, których nie trawię w całości, i w formie, i w treści) ma niewiele wspólnego z cyberpunkiem (to znaczy - takim, na którym mi zależy). Od przegadania pseudofilozoficznych wątków, po scenografię. A między takim, powiedzmy, &quot;Neuromancerem&quot; a &quot;Ghost in the Shell&quot; widzę przepaść ogromną.

Nawiasem mówiąc - właśnie łatwiej jest zrobić grę &quot;dla wszystkich&quot;. Najczęściej sprowadza się to do takiej czy innej Złotej Zasady, która najogólniej w świecie mówi: &quot;sam sobie wymyśl/zmień/wyrzuć/dodaj co ci się podoba/nie podoba&quot;. I siłą rzeczy trafia, no bo jak każdy może sobie sam zmienić, to każdemu się spodoba. A to, że dwie grupy niby grają w to samo, ale jednak jest to zupełnie co innego, to już wątek poboczny :)

I nie rozumiem tej (irracjonalnej moim zdaniem) niechęci do ustalenia zawczasu pewnych rzeczy odnośnie grania , czemu &quot;swego czasu się mówiło o oczekiwaniach/wymaganiach&quot;? Ja mówię o nich dość często, bo w razie czego wolę zrezygnować zawczasu, niż właśnie swój cenny czas na nędzną (dla mnie) rozrywkę tracić. Jak na razie wychodzę na tym dobrze. Chyba łatwiej ustalić pewne rzeczy przez kilkanaście minut  przed sesją, niż męczyć się parę godzin z czymś, co nam nie bardzo pasuje?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cóż, może po prostu bardziej wybredny jestem.<br />
Obrazić się to za dużo powiedziane, ale źle się bawić &#8211; to już jak najbardziej tak. Dla mnie GitS (oraz wszystko, co ma w tle szeroko pojęte japońskie anime, których nie trawię w całości, i w formie, i w treści) ma niewiele wspólnego z cyberpunkiem (to znaczy &#8211; takim, na którym mi zależy). Od przegadania pseudofilozoficznych wątków, po scenografię. A między takim, powiedzmy, &#8220;Neuromancerem&#8221; a &#8220;Ghost in the Shell&#8221; widzę przepaść ogromną.</p>
<p>Nawiasem mówiąc &#8211; właśnie łatwiej jest zrobić grę &#8220;dla wszystkich&#8221;. Najczęściej sprowadza się to do takiej czy innej Złotej Zasady, która najogólniej w świecie mówi: &#8220;sam sobie wymyśl/zmień/wyrzuć/dodaj co ci się podoba/nie podoba&#8221;. I siłą rzeczy trafia, no bo jak każdy może sobie sam zmienić, to każdemu się spodoba. A to, że dwie grupy niby grają w to samo, ale jednak jest to zupełnie co innego, to już wątek poboczny <img src='http://strefoblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>I nie rozumiem tej (irracjonalnej moim zdaniem) niechęci do ustalenia zawczasu pewnych rzeczy odnośnie grania , czemu &#8220;swego czasu się mówiło o oczekiwaniach/wymaganiach&#8221;? Ja mówię o nich dość często, bo w razie czego wolę zrezygnować zawczasu, niż właśnie swój cenny czas na nędzną (dla mnie) rozrywkę tracić. Jak na razie wychodzę na tym dobrze. Chyba łatwiej ustalić pewne rzeczy przez kilkanaście minut  przed sesją, niż męczyć się parę godzin z czymś, co nam nie bardzo pasuje?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Enc</title>
		<link>http://strefoblog.pl/?p=1079&#038;cpage=1#comment-347</link>
		<dc:creator>Enc</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Oct 2009 18:15:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://strefoblog.pl/?p=1079#comment-347</guid>
		<description>Dla mnie ściśle określone wymagania odnośnie sesji na zawsze pozostaną mitem. Rozumiem, że ktoś może mieć dość konkretne oczekiwania, ale nie uwierzę, że ktoś jest w stanie obrazić się za to, że zamiast CP2020 dostał GitS. Zwłaszcza, jeśli byłby to nowy gracz, nie znający stylu MG. W swoim czasie dużo się mówiło odnośnie wymagań, oczekiwań, mechaniki szytej na miarę, świata/konwencji dopasowanej pod gusta – mnie się to wydaje bełkotem graczy, którzy mają dość czasu i kasy by kupować X gier, które potem poprowadzą/zagrają kilka razy i autorów nie potrafiących napisać gry, która byłaby w stanie trafić do więcej, niż 2k100 odbiorców.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dla mnie ściśle określone wymagania odnośnie sesji na zawsze pozostaną mitem. Rozumiem, że ktoś może mieć dość konkretne oczekiwania, ale nie uwierzę, że ktoś jest w stanie obrazić się za to, że zamiast CP2020 dostał GitS. Zwłaszcza, jeśli byłby to nowy gracz, nie znający stylu MG. W swoim czasie dużo się mówiło odnośnie wymagań, oczekiwań, mechaniki szytej na miarę, świata/konwencji dopasowanej pod gusta – mnie się to wydaje bełkotem graczy, którzy mają dość czasu i kasy by kupować X gier, które potem poprowadzą/zagrają kilka razy i autorów nie potrafiących napisać gry, która byłaby w stanie trafić do więcej, niż 2k100 odbiorców.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: nid</title>
		<link>http://strefoblog.pl/?p=1079&#038;cpage=1#comment-341</link>
		<dc:creator>nid</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 21:38:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://strefoblog.pl/?p=1079#comment-341</guid>
		<description>Smartfox:

W kwestii &quot;Drogi&quot; - ale zauważ, jednocześnie, jak dokładny i sugestywny jest język tej książki! 
Co do filmu i komiksu - powinienem był to dodać w tekście (ale on i bez tego jest zanadto spuchnięty). Sądzę, że są takie przypadki - np. album Johna Kannenberga &quot;A Canticle for Leibowitz&quot; - kiedy przekładalność coś dodaje. Myślę że na ogół tak jest z przekładalnością czegoś na RPG - mogę zagrać wymarzoną scenę / sytuację, czy stanąć przed problemem jaki mnie zainteresował. Niejako, może mnie to ruszyć jako osobę grającą. Ale czasem, przepisuje się coś na inne medium bez artystycznej / whateva myśli za tym. Np. na bazie popularności, ze względów finansowych, wreszcie, bo tak się robi. Wtedy, przepisanie czegoś nie wnosi żadnej dodatkowej wartości. (to oczywiście zarys pomysłu, bo nie wiem jak to precyzyjnie wyrazić) Ja sądzę że &quot;Droga&quot; jest tak dobra (wielka i doskonała :P) jako powieść, że przepisywanie jej na film i komiks jest niepotrzebne w tym sensie, że nic nie wnosi (poza, oczywiście, zyskiem, co jest racją wystarczającą, ale w tym kontekście można to pominąć). [oczywiście, dosyć łatwo mi to powiedzieć skoro nie widziałem filmu ani nie czytałem komiksu! - ale wciąż, nie wiem co można by do &quot;Drogi&quot; dodać w ten sposób]

To co piszesz uświadamia mi natomiast, że faktycznie, na ogół chyba przekłada się elementy składowe, nie całość. Przykład: wow, ta scena była prosto jak z &quot;Drogi&quot;.  (a jeśli tak, realia jakiejś-tam-książki są jeszcze rzadsze niż myślałem!)

Bardzo chętnie przeczytam wrażenia z gry o której piszesz! (być może nie umiem sobie wyobrazić sesji &quot;Droga&quot;, bo jestem już przyzwyczajony do technik które tam nie pasują - na przykład, nie wiedziałbym jak, będąc MG, wprowadzić, wątek alegoryczny bez popadania w konflikt z survivalowym i zarazem z koleiny railroadingu)

Myślę też że czym innym jest ustalenie na zasadzie wspólnego, explicite dogadania, a czym innym przyjście na gotowe do MG. Niestety, zdarzało mi się częściej to drugie i jak słusznie Paradoks zauważył - w grupach nowych / które rzadko ze sobą grają / zaczynają nową grę / dochodzi do nich nowa osoba - to może powodować zgrzyty.

No i jako MG, zdecydowanie wolę wiedzieć czy osoba przychodząca do mnie zagrać chce mieć na sesji 300 czy Homera (ale może to dlatego, że ssę jako MG i muszę korzystać z różnych story sztuczek ;)), Albo, żeby było wyraźniej i bez rzeczywiście spornego przypisania 300, chce &quot;Odyseję&quot; czy &quot;Wojnę peloponeską&quot;. W Twoim przykładzie: gdybym dowiedział się że gramy w realiach II WŚ, na pewno wolałbym wiedzieć czy gramy w nazistów rodem z &quot;Łaskawych&quot; czy w Tobruk, historycznie czy pulpowo. (może to wynika z mojego nastawienia na grę pojedynczych, zamkniętych sesji? być może jeśli gra się dłuższe kampanie, dysonans wynikający z nieporozumienia co do realiów można jakoś łatwo zmniejszyć. ale w jednostrzałach, to rozwala całą sesję)

Krótko tylko, bo to nie jest dobre miejsce: też stawiałem Baudrillarda nad Derridę. Dokładnie do momentu w którym przeczytałem kilka tekstów obu z nich ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Smartfox:</p>
<p>W kwestii &#8220;Drogi&#8221; &#8211; ale zauważ, jednocześnie, jak dokładny i sugestywny jest język tej książki!<br />
Co do filmu i komiksu &#8211; powinienem był to dodać w tekście (ale on i bez tego jest zanadto spuchnięty). Sądzę, że są takie przypadki &#8211; np. album Johna Kannenberga &#8220;A Canticle for Leibowitz&#8221; &#8211; kiedy przekładalność coś dodaje. Myślę że na ogół tak jest z przekładalnością czegoś na RPG &#8211; mogę zagrać wymarzoną scenę / sytuację, czy stanąć przed problemem jaki mnie zainteresował. Niejako, może mnie to ruszyć jako osobę grającą. Ale czasem, przepisuje się coś na inne medium bez artystycznej / whateva myśli za tym. Np. na bazie popularności, ze względów finansowych, wreszcie, bo tak się robi. Wtedy, przepisanie czegoś nie wnosi żadnej dodatkowej wartości. (to oczywiście zarys pomysłu, bo nie wiem jak to precyzyjnie wyrazić) Ja sądzę że &#8220;Droga&#8221; jest tak dobra (wielka i doskonała <img src='http://strefoblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> ) jako powieść, że przepisywanie jej na film i komiks jest niepotrzebne w tym sensie, że nic nie wnosi (poza, oczywiście, zyskiem, co jest racją wystarczającą, ale w tym kontekście można to pominąć). [oczywiście, dosyć łatwo mi to powiedzieć skoro nie widziałem filmu ani nie czytałem komiksu! - ale wciąż, nie wiem co można by do "Drogi" dodać w ten sposób]</p>
<p>To co piszesz uświadamia mi natomiast, że faktycznie, na ogół chyba przekłada się elementy składowe, nie całość. Przykład: wow, ta scena była prosto jak z &#8220;Drogi&#8221;.  (a jeśli tak, realia jakiejś-tam-książki są jeszcze rzadsze niż myślałem!)</p>
<p>Bardzo chętnie przeczytam wrażenia z gry o której piszesz! (być może nie umiem sobie wyobrazić sesji &#8220;Droga&#8221;, bo jestem już przyzwyczajony do technik które tam nie pasują &#8211; na przykład, nie wiedziałbym jak, będąc MG, wprowadzić, wątek alegoryczny bez popadania w konflikt z survivalowym i zarazem z koleiny railroadingu)</p>
<p>Myślę też że czym innym jest ustalenie na zasadzie wspólnego, explicite dogadania, a czym innym przyjście na gotowe do MG. Niestety, zdarzało mi się częściej to drugie i jak słusznie Paradoks zauważył &#8211; w grupach nowych / które rzadko ze sobą grają / zaczynają nową grę / dochodzi do nich nowa osoba &#8211; to może powodować zgrzyty.</p>
<p>No i jako MG, zdecydowanie wolę wiedzieć czy osoba przychodząca do mnie zagrać chce mieć na sesji 300 czy Homera (ale może to dlatego, że ssę jako MG i muszę korzystać z różnych story sztuczek <img src='http://strefoblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ), Albo, żeby było wyraźniej i bez rzeczywiście spornego przypisania 300, chce &#8220;Odyseję&#8221; czy &#8220;Wojnę peloponeską&#8221;. W Twoim przykładzie: gdybym dowiedział się że gramy w realiach II WŚ, na pewno wolałbym wiedzieć czy gramy w nazistów rodem z &#8220;Łaskawych&#8221; czy w Tobruk, historycznie czy pulpowo. (może to wynika z mojego nastawienia na grę pojedynczych, zamkniętych sesji? być może jeśli gra się dłuższe kampanie, dysonans wynikający z nieporozumienia co do realiów można jakoś łatwo zmniejszyć. ale w jednostrzałach, to rozwala całą sesję)</p>
<p>Krótko tylko, bo to nie jest dobre miejsce: też stawiałem Baudrillarda nad Derridę. Dokładnie do momentu w którym przeczytałem kilka tekstów obu z nich <img src='http://strefoblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paradoks</title>
		<link>http://strefoblog.pl/?p=1079&#038;cpage=1#comment-338</link>
		<dc:creator>Paradoks</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 12:29:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://strefoblog.pl/?p=1079#comment-338</guid>
		<description>Hehehe, a czym jest &quot;rzeczywistość&quot; w kontekście gry fabularnej to już chyba osobny temat jest :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hehehe, a czym jest &#8220;rzeczywistość&#8221; w kontekście gry fabularnej to już chyba osobny temat jest <img src='http://strefoblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Smartfox</title>
		<link>http://strefoblog.pl/?p=1079&#038;cpage=1#comment-337</link>
		<dc:creator>Smartfox</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 12:28:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://strefoblog.pl/?p=1079#comment-337</guid>
		<description>Ale ja do pulpy nic nie mam, lubię ją, byle być świadomym, że to nie rzeczywistość.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ale ja do pulpy nic nie mam, lubię ją, byle być świadomym, że to nie rzeczywistość.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paradoks</title>
		<link>http://strefoblog.pl/?p=1079&#038;cpage=1#comment-336</link>
		<dc:creator>Paradoks</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 11:29:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://strefoblog.pl/?p=1079#comment-336</guid>
		<description>Właśnie nie nonsens. Dokładnie tego się obawiaj, a za parę lat to właśnie z pewnością dostaniesz - pulp, pulp, pulp.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie nie nonsens. Dokładnie tego się obawiaj, a za parę lat to właśnie z pewnością dostaniesz &#8211; pulp, pulp, pulp.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Smartfox</title>
		<link>http://strefoblog.pl/?p=1079&#038;cpage=1#comment-335</link>
		<dc:creator>Smartfox</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 11:25:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://strefoblog.pl/?p=1079#comment-335</guid>
		<description>@ Paradoks

Tak jak napisałeś, zamienić da się wszystko. Ja wyżej wspomniałem o komiksie &quot;Kapitał&quot; wedle Marksa. Ta sama firma zrobiła też komiksową wersję &quot;Mein Kampf&quot;. To dzieła bazujące na szokowaniu, kontrowersji, czy jak to tam można nazwać. Nie wnoszą zbyt wiele. W zasadzie budzi się pytanie, po co one powstają?

I tak samo byłoby z &quot;Ulissesem&quot; czy Proustem. Można, tylko po co? Mam zmuszać gracza do opisywania przez 30 minut zjedzonego ciastka (jak się ono zwało, ktoś pamięta? magdalenka?) i za każdą dodatkową minutę dawać pedeki? :)

RPG to rozrywka. Jasne, dla jednych rozrywką będzie wygrzew, dla innych mocne relacje między postaciami i tu masz miejsce dla &quot;Drogi&quot;. Mnie minimalistycznie zapisane dialogi McCarthy&#039;ego po prostu zmroziły. I je pewnie bym wykorzystał i uważam, że to miałoby sens. 

Powiem tak , wkrótce jak dojdzie do mnie &quot;BRP&quot;, wezmę się chyba za tworzenie modułu postapo, ale główną inspiracją będzie dla mnie serial &quot;Jericho&quot;, właśnie ze względu na emocje, relacje interpersonalne i cały ten stuff, który w &quot;Mad Maksie&quot; czy &quot;Stalowym Świcie&quot; nie gra większej roli. I jestem pewien, że sporo z &quot;Drogi &quot; zapożyczę, choćby ową beznadzieję (przynajmniej takie zamierzenie mam). Czy się uda? Zobaczę. Graczy mam świetnych, oczytanych i szukających najczęściej czegoś więcej niż wygrzewu.

Co do &quot;300&quot;. Wiem, o czym mówisz, pracuję z dzieciakami i widzę ich horyzonty. Fragmenty &quot;Iliady&quot; i &quot;Odysei&quot; akurat są w szkole, ale fakt, to niewiele. Natomiast nie bardzo jako MG , by mnie obchodziło, że mój gracz, idąc na sesję w Starożytnej Grecji, liczy na &quot;300&quot;. To już nie jest kwestia szerokiego rozumienia konwencji ( i zarazem indywidualnego). To najzwyczajniej błąd merytoryczny. Nie dajmy się zapędzić w absurdy. Mam rozumieć, że jeśli powiem, że gramy w realiach II WŚ, to powinienem się martwić, czy gracze nie zaplanują:
- zabójstwa Hitlera (Inglorious Bastards)
- wezwania duchów i upiorów z zaświatów (Wolfenstein)
- zdobycia Arki Przymierza (Poszukiwacze ...)
- rajdu czołgiem Twardy pod Mokrą (www.1939.com.pl)

Nonsens.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Paradoks</p>
<p>Tak jak napisałeś, zamienić da się wszystko. Ja wyżej wspomniałem o komiksie &#8220;Kapitał&#8221; wedle Marksa. Ta sama firma zrobiła też komiksową wersję &#8220;Mein Kampf&#8221;. To dzieła bazujące na szokowaniu, kontrowersji, czy jak to tam można nazwać. Nie wnoszą zbyt wiele. W zasadzie budzi się pytanie, po co one powstają?</p>
<p>I tak samo byłoby z &#8220;Ulissesem&#8221; czy Proustem. Można, tylko po co? Mam zmuszać gracza do opisywania przez 30 minut zjedzonego ciastka (jak się ono zwało, ktoś pamięta? magdalenka?) i za każdą dodatkową minutę dawać pedeki? <img src='http://strefoblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>RPG to rozrywka. Jasne, dla jednych rozrywką będzie wygrzew, dla innych mocne relacje między postaciami i tu masz miejsce dla &#8220;Drogi&#8221;. Mnie minimalistycznie zapisane dialogi McCarthy&#8217;ego po prostu zmroziły. I je pewnie bym wykorzystał i uważam, że to miałoby sens. </p>
<p>Powiem tak , wkrótce jak dojdzie do mnie &#8220;BRP&#8221;, wezmę się chyba za tworzenie modułu postapo, ale główną inspiracją będzie dla mnie serial &#8220;Jericho&#8221;, właśnie ze względu na emocje, relacje interpersonalne i cały ten stuff, który w &#8220;Mad Maksie&#8221; czy &#8220;Stalowym Świcie&#8221; nie gra większej roli. I jestem pewien, że sporo z &#8220;Drogi &#8221; zapożyczę, choćby ową beznadzieję (przynajmniej takie zamierzenie mam). Czy się uda? Zobaczę. Graczy mam świetnych, oczytanych i szukających najczęściej czegoś więcej niż wygrzewu.</p>
<p>Co do &#8220;300&#8243;. Wiem, o czym mówisz, pracuję z dzieciakami i widzę ich horyzonty. Fragmenty &#8220;Iliady&#8221; i &#8220;Odysei&#8221; akurat są w szkole, ale fakt, to niewiele. Natomiast nie bardzo jako MG , by mnie obchodziło, że mój gracz, idąc na sesję w Starożytnej Grecji, liczy na &#8220;300&#8243;. To już nie jest kwestia szerokiego rozumienia konwencji ( i zarazem indywidualnego). To najzwyczajniej błąd merytoryczny. Nie dajmy się zapędzić w absurdy. Mam rozumieć, że jeśli powiem, że gramy w realiach II WŚ, to powinienem się martwić, czy gracze nie zaplanują:<br />
- zabójstwa Hitlera (Inglorious Bastards)<br />
- wezwania duchów i upiorów z zaświatów (Wolfenstein)<br />
- zdobycia Arki Przymierza (Poszukiwacze &#8230;)<br />
- rajdu czołgiem Twardy pod Mokrą (www.1939.com.pl)</p>
<p>Nonsens.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paradoks</title>
		<link>http://strefoblog.pl/?p=1079&#038;cpage=1#comment-332</link>
		<dc:creator>Paradoks</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 06:56:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://strefoblog.pl/?p=1079#comment-332</guid>
		<description>@Enc - nid nie jest w tym względzie sam, mam akurat identycznie - jeżeli chcę grać a la Neuromancer, to GitS mnie nie usatysfakcjonuje. Inna sprawa, że jest nawet gorzej - kiedy ktoś powie, że gra będzie &quot;cyberpunkowa&quot; to dla mnie jest oczywiste, że to będzie Gibson. Zaczynamy tworzyć postacie i ...zonk! Bo właśnie dla kilku współgraczy cyberpunk = GitS. W tym sensie &quot;realia cyberpunkowe&quot; nie mówią - według mnie - nic sensownego same w sobie.

Swoją drogą, w ramach dygresji - ten sam problem mam też na przykład z World of Darkness - po latach grania i stosowania różnych złotych zasad, okazuje się, że mój WoD to co innego niż WoD kolegi, nie mówiąc już o tym, że zupełnie odmiennie rozumiemy setting &quot;gothic-punk&quot;...

Generalnie to wszystko nie są wielkie problemy, kiedy gra się w grupie znajomych, z którymi niejednego erpega się zjadło - w takiej grupie bardzo dużo oczekiwań nie jest w ogóle wyeksplikowane, bo są dla wszystkich &quot;oczywiste&quot; - jak gracie z osobami, z którymi grywacie od lat, &quot;wasz&quot; cyberpunk jest podobny do &quot;ich&quot; cyberpunka. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy chcecie zagrać z kimś, z kim do tej pory nigdy nie graliście. Wtedy dopiero okazuje się, że określenie &quot;realia&quot; nie wystarczają.

@Smartfox - a propos &quot;300&quot; no i właśnie sam widzisz - Ty się sprzeciwiasz, jakoby &quot;300&quot; w ogóle miało cokolwiek wspólnego ze starożytną Grecją. Tymczasem, szczególnie wśród młodszych konsumentów popkultury, nie znajdziesz nic, co wyda im się bardziej &quot;greckie w realiach&quot; niż ten film. Nie mówiąc już o tym, że w szkole mało kto czyta dziś Iliadę czy Odyseję. Innych odniesień na ogół po prostu zabraknie.

O &quot;Drodze&quot; się nie mądrzę, bo jeszcze nie czytałem. Natomiast wydaje mi się, że rzeczywiście niektórych książek nie tyle nie da się, co po prostu nie warto przekładać na inne media, tak jak wspomnianego &quot;Ulissesa&quot;, &quot;strumień świadomości - RPG&quot; jakoś do mnie nie przemawia... ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Enc &#8211; nid nie jest w tym względzie sam, mam akurat identycznie &#8211; jeżeli chcę grać a la Neuromancer, to GitS mnie nie usatysfakcjonuje. Inna sprawa, że jest nawet gorzej &#8211; kiedy ktoś powie, że gra będzie &#8220;cyberpunkowa&#8221; to dla mnie jest oczywiste, że to będzie Gibson. Zaczynamy tworzyć postacie i &#8230;zonk! Bo właśnie dla kilku współgraczy cyberpunk = GitS. W tym sensie &#8220;realia cyberpunkowe&#8221; nie mówią &#8211; według mnie &#8211; nic sensownego same w sobie.</p>
<p>Swoją drogą, w ramach dygresji &#8211; ten sam problem mam też na przykład z World of Darkness &#8211; po latach grania i stosowania różnych złotych zasad, okazuje się, że mój WoD to co innego niż WoD kolegi, nie mówiąc już o tym, że zupełnie odmiennie rozumiemy setting &#8220;gothic-punk&#8221;&#8230;</p>
<p>Generalnie to wszystko nie są wielkie problemy, kiedy gra się w grupie znajomych, z którymi niejednego erpega się zjadło &#8211; w takiej grupie bardzo dużo oczekiwań nie jest w ogóle wyeksplikowane, bo są dla wszystkich &#8220;oczywiste&#8221; &#8211; jak gracie z osobami, z którymi grywacie od lat, &#8220;wasz&#8221; cyberpunk jest podobny do &#8220;ich&#8221; cyberpunka. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy chcecie zagrać z kimś, z kim do tej pory nigdy nie graliście. Wtedy dopiero okazuje się, że określenie &#8220;realia&#8221; nie wystarczają.</p>
<p>@Smartfox &#8211; a propos &#8220;300&#8243; no i właśnie sam widzisz &#8211; Ty się sprzeciwiasz, jakoby &#8220;300&#8243; w ogóle miało cokolwiek wspólnego ze starożytną Grecją. Tymczasem, szczególnie wśród młodszych konsumentów popkultury, nie znajdziesz nic, co wyda im się bardziej &#8220;greckie w realiach&#8221; niż ten film. Nie mówiąc już o tym, że w szkole mało kto czyta dziś Iliadę czy Odyseję. Innych odniesień na ogół po prostu zabraknie.</p>
<p>O &#8220;Drodze&#8221; się nie mądrzę, bo jeszcze nie czytałem. Natomiast wydaje mi się, że rzeczywiście niektórych książek nie tyle nie da się, co po prostu nie warto przekładać na inne media, tak jak wspomnianego &#8220;Ulissesa&#8221;, &#8220;strumień świadomości &#8211; RPG&#8221; jakoś do mnie nie przemawia&#8230; <img src='http://strefoblog.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
